alessandra-caretto-625053-unsplash

Wiosenny warsztat rowerowy

Wyjątkowo późno zaczynam sezon rowerowy, połowa maja, a ja dopiero pierwszy raz wybudzam mojego rumaka z długiego, zimowego snu. Lepiej późno niż później jak to mówią! I zanim zacznę czas na drobny przegląd, który w tym roku wykonam zupełnie sama. Taka ze mnie Zosia Samosia!

Już jakiś czas temu postanowiłam, że sama chcę nauczyć się dbać o mój własny rower i wykonywać w nim moje naprawy. Punktem kulminacyjnym była chyba złapana przeze mnie guma w oponie, kiedy w ubiegłym roku mieszkałam przez jakiś czas w Niemczech. Zabrałam ze sobą rower żeby z wdziękiem przemierzać urocze uliczki Freiburga, ale zupełnie nie przygotowałam się na nawet najmniejsze usterki, które mogły mi się w rowerze zdarzyć. Po tym jak uroczy pan ze sklepu rowerowego skasował ode mnie 20 euro za wymianę dętki zdecydowanie postanowiłam, że koniecznie muszę sama nauczyć się naprawiać mój rower!

Oto jak przygotowuję się do nowego (trochę spóźnionego) sezonu:

#1 Szuru buru

Choć przed zimą wyszorowałam swój rower to i tak przez te kilka miesięcy w garażu zdążył się zakurzyć. Zatem, krok pierwszy – mycie! Wystawiam rower na powietrze, Rower stoi na powietrzu, wąż ogrodowy w zanadrzu, wiadro z płynem również przygotowane! Wymyłam wszystkie części, pamiętając o tym żeby nie zalać łańcucha i innych części.

#2 Czyszczenie łańcucha

Dalej z pomocą youtube dowiaduję się jak należy poprawnie zdjąć łańcuch i go wyczyścić (dobrze, że wcześniej pożyczyłam od Taty skuwacz do łańcucha!). Piąta próba i mamy sukces! Czuję, że już prawie mogę otwierać własny warsztat rowerowy! Wrzucam łańcuch do specjalnego płynu odtłuszczającego i czekam. W między czasie zabieram się za czyszczenie miękką szmatką z rozpuszczalnikiem zębatek i korby.

#3 Pompowanie kół

Pewnie szybciej byłoby podjechać na stację i kompresorem napełnić opony powietrzem, ale skoro już jestem w ferworze roboty i i tak czekam, aż mój łańcuch podeschnie to ręczną pompką pompuję koła. Trochę na oko, bo jednak nie będę udawać, że jestem wielką specjalistką rowerową, hihihi.

#4 Zakładanie łańcucha

Znów wracam do mojego przyjaciela youtuba żeby dowiedzieć się jak sprawnie założyć łańcuch. Dobra, wygląda to na prostą robotę. Więc do dzieła! Znów w ruch idzie skuwacz – ale już po pierwszych minutach mam wrażenie, że psucie idzie mi zdecydowanie łatwiej niż naprawianie. Zaciskam zęby i próbuję dalej, może w końcu mi się uda…

#5 Smarowanie łańcucha

Ufff, trochę to trwało, ale jakoś mi się wreszcie udało! Coś mi się wydaje, że jednak poczekam z otwieraniem tego warsztatu rowerowego, bo chyba nie zarobię jak dwie godziny będę babrać się z łańcuchem! Smarowanie to już tylko formalność – specjalny olej do łańcuchów delikatnie rozlewam po całej długości łańcucha i kręcąc pedałami wprowadzam koła w ruch.

Wydaje się, że wszystko gotowe. Niedługo się okaże czy mój pierwszy, samodzielny, trochę mało profesjonalny przegląd zakończy się sukcesem! To ja wkładam kask na głowę i robię pierwszą próbę! Trzymajcie kciuki!

Tags: No tags
7

Leave a Comment