avel-chuklanov-1491019-unsplash

Jak to jest z tą pracą?

Idziesz na studia, kończysz jednej licencjat, kolejny, a tu już praca magisterska za pasem – jak szybko to wszystko minęło! I teraz czas na to żeby wejść z przytupem w dorosłe życie, zacząć fajną pracę i poczuć się panią świata! Dobrze, że marzyć można tak często jak się tylko chce, bo rzeczywistość człowieka po studiach wcale nie jest taka kolorowa.

Od początku mojej wyższej edukacji wiedziałam, że chcę bardzo skorzystać z tego okresu w swoim życiu nie tylko chodząc na uczelnię i spędzając czas ze znajomymi. Po pierwszym roku studiów wyjechałam do Stanów na Work&Travel żeby przeżyć przygodę życia, podszkolić język i świetnie się bawić. Było wspaniale! Po tym doświadczeniu przeprowadziłam się do innego miasta chcąc podjąć kolejne studia i kontynuować te, na których już byłam. Kolejne wielkie wydarzenie w moim życiu. Biegałam między wydziałami, przyzwyczajałam się do nowego miejsca, ciągle w biegu, ale w biegu nie można ustawać więc całe wakacje spędziłam na stażu w międzynarodowej instytucji. Dumna z siebie jak nigdy mówiłam sobie, młoda – ale piękny wpis w CV.

Wpisów w CV jeszcze kilka

Z racji tego, że studiowałam dwa kierunki jednocześnie nie miałam czasu na zdobywanie doświadczenia zawodowego podczas roku akademickiego. Więc wszystkie wakacje starałam się intensywnie wykorzystać, by nauczyć się czegoś nowego i dołożyć cegiełkę do mojej świetlanej przyszłości. Były staże zagraniczne, było kilka szkół letnich, była redakcja gazety, nawet Erasmus – aj było tych rzeczy. Ale w pewnym momencie postanowiłam spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i zatrudniłam się w sklepie obuwniczym! Od dziecka uwielbiam buty i mam na ich punkcie bzika – już będąc w przedszkolu dawałam o tym znać moim Rodzicom. Pewnego dnia Mama kupiła mi nowe kapcie do przedszkola, ale zupełnie nie trafiła w mój gust więc przebiegłe dziecko wzięło nożyczki i wycięło dziury w palcach. Cóż, Mama nie miała innej możliwości jak kupić mi nowe…

Ale dość tych dygresji, wróćmy do sedna – przez wszystkie te lata rozwijałam się i szukałam swoich zainteresowań i ścieżki, którą chciałabym w przyszłości podążać. Poznałam swoje mocne i słabe strony, ukierunkowałam się więc skończywszy studia nie sądziłam, że znalezienie wymarzonej pracy będzie dla mnie problemem.

Hej, absolwent szuka pracy!

Zachęcona statystykami o rekordowo niskim bezrobociu w naszym kraju, niczym niezrażona, świeżo upieczona absolwentka zakasałam rękawy i rozpoczęłam misję szukanie pracy. Stworzyłam CV, odpaliłam wszystkie portale do szukania pracy i z rozwagą przeglądałam oferty. Każdego dnia wysyłałam kolejne zgłoszenia, nikt nie odpowiedział. Przecież nie można tak czekać i czekać – świnka skarbonka niebezpiecznie schudła, potrzebuję czegoś! Ale nie czegoś tylko C Z E G O Ś…

W miarę upływu czasu zdałam sobie sprawę, że trzeba trochę bardziej zejść na Ziemię i wszystkie moje wcześniejsze doświadczenia są owszem i moje, wiele mnie nauczyły, ale być może są niekoniecznie atrakcyjne dla moich potencjalnych pracodawców.

Zmieniłam więc taktykę i po niedługim czasie znalazłam pracę – nie jest ona może pracą marzeń, cały dzień klikania w Excelu, wiszenia na telefonie, ale mam jakąś stabilizacje, która pozwala mi się realizować gdzie indziej.

Chcę działać!

Wiem jednak, że moje aktualne zajęcie trochę odbiega od mojego charakteru i chęci do działania. Mi się chce, mi się chce robić dużo różnych, ciekawych rzeczy. Doprowadzać sprawy do końca, widzieć ich efekty, myśleć!

Więc jeśli mogę mieć radę dla studentów, którzy być może kiedyś zajrzą na tę stronę – nie skaczcie ze stażu do stażu, pod koniec studiów już rozglądajcie się za konkretną pracą, a docenicie to, kiedy wielu waszych kolegów pełnych ideałów i energii będzie szukać szczęścia na rynku pracy zaraz po obronie.

 

Tags: No tags
9

Leave a Comment