piggy

Świnka skarbonka

W tym roku mam zupełną obsesję na punkcie świnek, małych, różowych, słodkich obrazków. Mój szał świnkowy zaczął się z początkiem roku, kiedy Chińczycy hucznie świętowali początek Nowego Roku – roku Świni właśnie. I to był moment, w którym świnki zawładnęły Internetem, ale też i moim sercem.

Choć już dawno wyszłam z podstawówki to mam swoją własną Knorrig z Ikei, która nazywa się Niutka. Mam też małą pluszową, jeszcze bezimienną świnkę, którą noszę przy plecaku, ale mam też coś naprawdę ekstra – wielką świnkę skarbonkę! Wiem, wiem, wszystko to takie strasznie dziecinne i lepiej byłoby się do tego nie przyznawać publicznie, ale co mi tam!

Rok Świni

W Chinach inaczej niż w naszej części świata znaki zodiaku przyjmują postaci zwierzęce. Rok 2019 jest rokiem Świni, ostatniego z dwunastu chińskich znaków zodiaku. Według mieszkańców Państwa Środka świnia przynosi dobrobyt i bogactwo. Wniosek nasuwa się sam,  rok 2019 to rok oszczędzania! Stąd właśnie moja ogromna świnka skarbonka, która mam nadzieję pod koniec roku będzie bardzo ciężka!

Dwie pozostałe świnki, choć nie skarbonki po prostu odzwierciedlają moje wewnętrzne dziecko, które w sobie usilnie pielęgnuję. I absolutnie nie przeszkadza mi to żeby na poważnie podchodzić do moich finansów i rozsądnie nimi gospodarować.

Mój plan oszczędzania

Od zawsze nauczona byłam odkładania pieniędzy i niewydawania na głupoty, i odkąd żyję na własny rachunek jeszcze bardziej doceniam tę umiejętność. Moim pierwszym założeniem jeśli chodzi o oszczędzanie drobnych kwot jest odkładanie wszystkich drobnych o nominałach 1 zł, 2 zł i 5 zł. Takie kwoty jeśli robi się to systematycznie potrafią zrobić różnicę w programie długofalowym. Jednak świnka skarbonka to tylko pretekst i ładna ozdoba, która ma mi codziennie przypominać, że warto odkładać na coś większego.

Jednak wiem, że żeby naprawdę widzieć różnicę i mieć poczucie bezpieczeństwa wiem, że świnka skarbonka  nie wystarczy i dlatego wykształciłam sobie kilka dobrych patentów, które pozwalają mi odłożyć już bardziej znaczącą sumę pieniędzy niż tylko drobniaki. Oto jak prowadzę mój własny, domowy budżet.

#1 Najpierw rachunki

Kiedy na początku miesiąca otrzymuję swoją pensję najpierw płacę wszystkie konieczne opłaty żeby mieć to z głowy, ponieważ bardzo nie lubię uczucia, że gdzieś z czymś zalegam. Dodatkowo taki zabieg pozwala mi rzeczywiście zapanować nad wydatkami i już na początku miesiąca wiem jakim budżetem dysponuję.

#2 Konto oszczędnościowe 

Zaraz po opłatach przelewam sobie na konto oszczędnościowe określony procent  z mojej wypłaty. Robię to na początku miesiąca, ponieważ mimo, że nie jestem rozrzutna to obawiam się, że przesuwając na koniec miesiąca decyzję o odłożeniu oszczędności ich suma mogłaby być dużo mniejsza niż kiedy robię to na początku miesiąca.

#3 Dodatkowe zajęcie

Jak już wielokrotnie wam wspomniałam bardzo lubię pracować i sprawia mi to przyjemność. Dlatego też udało mi się znaleźć dodatkową zdalną pracę, z której wynagrodzenie z góry przeznaczone jest na to, aby zasilić moją świnkę skarbonkę.

Dzięki tym trzem krokom od początku miesiąca mam kontrolę nad swoimi wydatkami, a odkładanie na większy cel rzeczywiście przynosi efekty, kupka rośnie, a moja codzienność wcale na tym nie traci. To tylko kwestia kilku drobnych zmian w życiu – mi się na razie udaje, zobaczymy czy pod koniec roku moja świnka skarbonka będzie ze mnie zadowolona!

 

Leave a Comment